niedziela, 2 września 2012

Od­wa­ga to pa­nowa­nie nad strachem, a nie brak strachu.

Do wszystkiego co robisz potrzeba ci odwagi. jakikolwiek kurs obierzesz zawsze znajdzie się ktoś kto ci powie że idziesz w złym kierunku. I zawsze pojawi się pokusa myślenia że twoi krytycy mają rację. By obrać sobie kurs działania i zrealizować go do końca potrzebna ci niebywała odwaga. 
Do najmniejszej czynności potrzeba ci odwagi choć czasami tego nie zauważasz. Kiedy chcesz poznać nowego człowieka musisz do niego podejść i najprościej w świecie się przywitać. Dla większości ludzi jest to proste na przykład dla mnie ale dla inni do tego czynu potrzebują wiele odwagi. Są bardzo nieśmiali i każda rozmowa dla nich to wielkie wyzwanie. Po prostu boją się rozmawiać. Lecz teraz możecie sobie zadać pytanie Czego tu się bać ? Otóż może tego że taka osoba boi się odtrącenia, tego że nie zostanie zaakceptowana. Podobno gdy poznajemy nowych ludzi to pierwsze 5 sekund po przywitaniu potrafi powiedzieć o nas wszystko. I muszę przyznać ze to prawda, bo gdy ja np. poznaje nowego człowieka i on mówi mi jak ma na imię ja muszę to pięć razy powtórzyć by zapamiętać jego imię. To zdradza o mnie że ciężko jest mi coś zapamiętać gdy do tego nie powtórzę
Teraz inna sytuacja. Wychodzimy z domu. Zupełnie normalna czynność która nie wymaga od nas żadnej odwagi, a dla innych ludzi to wielkie wyzwanie. Ludzie którzy boją się wyjść z domu i mieć kontakt z nowymi ludźmi nie są wcale dziwni wręcz przeciwnie oni są normalni. Różnią się tylko tym od nas że to co my robimy na co dzień dla nich jest wyzwaniem.  




Jak dotąd, dałem tylko jeden dowód odwagi : nie zabiłem się. 


sobota, 1 września 2012

Podobno nadzieja umiera ostatnia

Szłam szybkim krokiem w dość wyjątkowym stanie gdyż w moich uszach nie gościły słuchawki w których zazwyczaj gra wesoła melodia. Byłam pełna nadziei że w mojej nowej klasie będą z kiś przyjacielskim i dowcipnym a wychowawca nie będzie osobą poważną i bez poczucia humoru.
Staęnłm właśnie przed szkolnymi drzwiami które będę już niedługo widzieć codziennie. Zwróciłam swój wzroku kartkom papieru wiszącym na szybie i zaczęłam szukać swojego nazwiska.
Wreszcie mój wzrok zatrzymał się przy piątej kartce papieru na której było wyraźnie napisane Klasa E. Żadne z nazwisko nic mi nie mówiło nie licząc Lewandowski szkoda ze nie ma jeszcze Błaszczykowskiego i Piszczka.
Moje nazwisko było przypisane koło numeru osiem. Osiem - Będziesz chodzić z Maćkiem Musiałem. Szkoda że zamiast tego nie było że będę grać w podstawowym składzie Barcelony.
Spojrzałam jeszcze na druga kartkę papieru na której były wypisane nazwiska klasy B czyli klasy sportowej. Patrząc na to wszystko pomyślałam głęboko w duchu że kiedyś i ja tam będę ...


Nadzieja is­tnieje zaw­sze do os­tatniej chwi­li. Dla­tego właśnie jest nadzieją. Nie możemy jej zobaczyć ale ona jest dos­ta­tecznie blis­ko naszych twarzy byśmy poczu­li po­wiew po­ruszo­nego po­wiet­rza. Jest zaw­sze tuż obok i niekiedy uda­je się nam ją schwy­tać i przyt­rzy­mać na ty­le długo by wyg­nała z nas piekło i wszystkie złe myśli zepchnąć na boczny tor. Za pewnie mieliście kiedyś taką sytuacje w życiu kiedy czekaliście na coś z utęsknieniem i niecierpliwością a gdy się pojawiło i wreszcie do was nadeszło straciliście wszystkie nadzieje bo nie tego się spodziewaliście. Jednak próbowaliście jakąś tą rzecz zaakceptować lecz nie mogliście się przełamać. Wtedy za czeliście szukać nowej nadziei ... Ja właśnie teraz muszę zacząć jej poszukiwania !

Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. 
Nazywa się nadzieją. 

piątek, 31 sierpnia 2012

Ponownie pragnę podziękować Rowling za te wspaniałe książki jakie dla nas stworzyła !

Ostatnio zobaczyłam w telewizji pewien reportaż o ludziach którzy byli chorzy na rakach. Była tam pewna kobieta która była skazana na śmierć gdyż w jej raku pewna diagnozę można wystawić w czwartej fazie choroby czyli wtedy kiedy rak jest w każdym narządzie organizmu. Ta kobieta mogła umrzeć w każdym momencie - nikt nie wiedział ile jej pozostało - pomimo tego na jej twarzy gościł ciągle uśmiech. Opowiadała też również o swojej przyjaciółce która również była chora na raka i umarła ale chciała by na jej pogrzebie wszyscy byli ubrani w hawajskie koszule i nie smucili się. Pewnie większość ludzi sobie pomyśli że to dziwna osoba, ale ja uważam ze ta osoba była niesamowita - potrafiła się cieszyć życiem i żyć tak jakby nie było tej choroby. 


Teraz wyobraźmy sobie że lekarz powiedział ci że masz raka i że jest on śmiertelny ze w każdej chwili może nadejść śmierć. Pewnie w tym momencie twój świat by się zawalił, popadłbyś w depresję i nic by cie nie cieszyło. Lecz pomyśl czy warto by było w tych ostatnich momentach twojego życia się smucić i być nieszczęśliwym. Może jednak pomyśleć sobie ze ten ostatni czas mógłby być dobry. Wtedy mógłbyś w pełni cieszyć się życiem bo wiesz że nic nie masz do stracenia. Pomyśl sobie. Idziesz do restauracji ze znajomymi zamawiasz danie i kelner mówi że na danie musisz poczekać 40 minut, na to twoi znajomi mówią - on ma raka nie może czekać ! Robię sobie żarty z tak poważnej choroby - niedobrze. Może to trochę za poważny temat jak na mój wiek ale chciałam tylko przez ten tekst uświadomić wam że bez względu na okoliczności i stan jaki nas spotkać warto się cieszyć i być szczęśliwi by na łożu śmierci powiedzieć sobie - zrobiłem wszystko co mogłem by spełnić swoje marzenia ...  


czwartek, 30 sierpnia 2012

Zatrzymaj się choć na kilka sekund ...

Spotkałam w życiu wielu bogatych ludzi. Zauważyłam jednak że ludzie bogaci nie są szczęśliwi. Praca dla nich jest jak narkotyk. W biznesie tak się człowiek zatraca że gubi czas na życie na rodzinę ...
W wieku którym żyjemy każdy dąży do doskonałości. Chce mieć jak najlepszą pracę pieniądze i piękny dom ale także być szczęśliwym i mieć rodzinne. Lecz w tej pogoni za dobrobytem zapominamy o tym co najważniejsze w życiu - miłości i rodzinie. Wychodzimy rano z domu do pracy i wracamy późno gdy wszyscy już śpią. Kiedy ktoś z rodziny zadaje ci pytanie dlaczego robisz to wszystko, dlaczego ciągle cię nie ma w domu, ty odpowiadasz że robisz to wszystko by oni byli szczęśliwi. Dajesz im wszystko. Pieniądze piękne wakacje wszystko czego zapragną, lecz nie dajesz im jednej najważniejszej rzeczy - miłości której tak potrzebują. Sam nie zdajesz sobie z tego faktu sprawy że oni byliby szczęśliwi bez tych wszystkich prezentów gdyby tylko mieli cię przy tobie.  
Może zaczynając ten temat wybiegłam w przyszłość której się obawiam. Tak obawiam się ze w przyszłości zawiodę swoją przyszło rodzinę właśnie przez to że będę jej poświęcać za mało czasu .. 
Może jednak warto trochę przystopować i po prostu usiąść razem ze swoją rodzina i zwyczajnie wypić herbatę i zagrać choćby w Scrabble - po prostu spędzić ze sobą trochę czasu ! 

środa, 29 sierpnia 2012

Prawda ma tylko jedną twarz, a kłamstwo ma ich wiele.

Rozmawiasz ze mną. Patrzysz mi prosto w oczy a ja zastanawiam się ile czasu zajęło ci wymyślanie tej bajki. Kłamiesz mi prosto w oczy bez najmniejszego mrugnięcia. Gdybym nie znała prawdy uwierzyłabym ci ale znam ją dokładnie i teraz myślę sobie że jesteś bardzo dobrym aktorem a za tą rolę powinni ci przyznać Oscara ...
Czasami sobie myślę że świat jest opanowany przez kłamstwo. Tylko dlaczego ? Może dlatego że kłamstwo jest łatwiejsze i prostsze od prawdy, po prostu wygodniejsze. Lech moim zdaniem kłamstwo jest dla słabych. Jest dla ludzi którzy nie potrafię powiedzieć prawdy i stanąć nią twarzą w twarz. Są ludzie, którzy kłamią dla zysku i są ludzie którzy kłamią z ucisku, ludzie którzy kłamią tylko dlatego że powiedzenie prawdy jest dla nich czymś całkowicie niepojętym i ludzie którzy kłamią czekając aż nadejdzie czas na prawdę. Kłamstw możemy wyróżniać tysiące - są mniejsze i większe, złe i gorsze, szkodliwie i mniej szkodliwe lecz kłamstwo zawsze pozostaje kłamstwem. 
Sama nie wiem dlaczego ludzie którzy bezczelnie kłamią są bardzo i to bardzo denerwujący lecz czasami gdy z nimi rozmawiam myślę sobie że po co mam sobie marnować nerwy i słucham ich mimo woli ... 



A jakie jest największe kłamstwo świata? - To mianowicie, że nadchodzi taka chwila, kiedy tracimy całkowicie panowanie nad naszym życiem i zaczyna nim rządzić los. W tym tkwi największe kłamstwo świata.
Włącz TVP 1 !
Real vs. Barcelona !

wtorek, 28 sierpnia 2012

Dobrą stroną życia w biedzie jest to, że nie trzeba się bać złodziei.

Czym jest bieda ? Dla jednego oznacza to że nie stać go na zagraniczne podróże dla drugiego to że idzie spać z pustym brzuchem. Każdy człowiek przez słowo bieda rozumie coś innego. 
Większość ludzi uważa że człowiek biedny to człowiek który żyje na granicy ubóstwa. Którego nie stać na codzienne kupowanie świeżego chleba lub kogoś kogo nie stać na kupno nowej rzeczy dla swego kaprysu. Moim zdaniem biedny jest człowiek który pożąda wielu rzeczy.
Czasami sobie tak myślę że ludzie bogaci nie doceniają tego co mają. Ciągle chcą więcej i więcej. Natomiast biedni doceniają każda rzecz którą im podarujesz od serca. Ucieszą się najdrobniejszą rzeczą. Teraz większość ludzi sobie myśli że ucieszą się najdrobniejszą rzeczą bo nic nie posiadają. Ci którzy tak myślą są w wielkim błędzie. Tacy ludzie cieszą się dlatego że mają ogromne serce i nie są tak zachłanni jak bogaci. 
Takie zdarzenie jest przykładem że jednak bieda to najlepsza nauczycielka. Pomyślcie sobie ile by uzyskał taki bogacz gdyby zamienił się choć na kilka dni z takim biedakiem Zrozumiałby co on czuje. Może zaczął jak on bardziej szanować ludzi ?!
Zupełnie nie rozumiem co mnie wzięło na myślenie o bogatych i biednych. Do biednych mi daleko i do bogatych tak samo. Jestem przeciętnym człowiekiem któremu nic nie brakuje, ale czasami warto odskoczyć do pozostałych. Właściwie to nie powinniśmy się dzielić na bogatych biednych i przeciętnych - przecież wszyscy jesteśmy ludźmi którzy oddychają tym samym powietrzem i żyją na tej samej Ziemi.  



Jeśli przygarniesz głodnego psa i zaopiekujesz się nim nie ugryzie cię. To zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.


niedziela, 26 sierpnia 2012

Ogłoszenia Parafialne

Zacznę od tego że te wakacje był całkiem optymistyczne i udane. Dużo się w nich nie działo lecz były takie dni w które były pełne wrażeń a ja nie chciałam by się skończyły. Wiem jedno te wakacje szybko minęły lecz były chyba jednymi z najpiękniejszych jakich pamiętam bo poznałam kilkoro wspaniałych ludzi którzy mi w pewien sposób uświadomiły że warto się uśmiechać.
Za tydzień wracamy do szkolnych murów by znów się uczyć i przyswajać nową wiedze jak to mówią nauczyciele. Jakoś to jeszcze do mnie nie dociera że za tydzień jutro zamiast spać do dwunastej będę musiała obudzić się o piątej by zdążyć na autobus i iść na rozpoczęcie roku .



W związku z tym że za tydzień rok szkolny muszę przeprowadzić małe zmiany. Obiecałam sobie że nie zawalę tego roku i będę się dobrze uczyć bu poprawić nawet samą swoją ocenę więc niestety będę musiała zrezygnować z codziennych postów na blogu. Myślałam żeby posty dodawać trzy razy w tygodniu albo dwa. Jeszcze nad tym pomyślę. Po za tym wiem z doświadczenia że im dłużej się na coś czeka to i lepiej smakuje.


Za oknem robi się coraz chłodniej a słońce rzadko się pojawia. Niedługo na drzewach pojawią się kolorowe liście i nadejdzie jesień. Raczej nie chce zmienić wyglądu bloga na bardziej jesienny bo ten mi odpowiada chyba że wy wolicie - odpowiedź napiszcie w komentarzu. Lecz w związku z tym że niedługo będzie jesień mam zamiar skorzystać z okazji i powstawiać zdjęcia mojej okolicy o tak cudownej porze. I to chyba na tyle ... Na końcu tylko pragnę podziękować za 270 obserwatorów i ponad 8 000 wejść i pozostaje mi tylko zaprosić wa na siedem kolejnych postów w następnym tygodniu ! 


piątek, 24 sierpnia 2012

Za wszystko co zyskujesz tracisz coś innego

W życiu zyskujemy wiele rzeczy. Tych bardziej potrzebnych i tych mniej potrzebnych. Do tych bardziej potrzebnych należą rodzina, miłość, szacunek, przyjaciele, czyli rzeczy których nie możemy kupić. Rzeczy mniej potrzebne to takie które możemy zdobyć przez pieniądze – po prostu je kupić.
Tytuł postu mówi o tym że za wszystko co zyskujesz tracisz coś innego. Z pierwszego rzutu oka możemy powiedzieć ze to nie prawda. Lecz gdy przyjrzymy się temu głębiej i się zastanowimy to możemy uznac że to prawda. Choć wydaję mi się że ta filozofia potwierdza się tylko przy rzeczach mniej ważnych. Bo gdy zyskujemy miłość gdy ktoś nas pokocha nic nie tracimy wręcz przeciwnie tylko zyskujemy. Lecz gdy na przykład nabywamy nowy telewizor to zyskujemy go ale tracimy pieniądze. 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Przywiązanie nie oznacza współczucia

W dzieciństwie kochałam oglądać Gwiezdne Wojny i do dziś lubię je oglądać choć to animowane kreskówki dla dzieci. Lecz czasami w takich kreskówkach jest zawarte więcej mądrości niż w nie jednym pouczającym filmie.
Przywiązanie nie oznacza współczucia – to cytat wzięty z Gwiezdnych Wojen. Gdy usłyszałam to po raz pierwszy nie zrozumiałam dokładnie o co chodzi w tych słowach. Teraz już rozumiem i uważam że w nich jest ukryta największa prawda o człowieku.
Przywiązujemy się dość szybko i często. Do różnych ludzi i różnych rzeczy. Moim zdaniem przywiązanie to cichy zabójca który niszczy nas powoli nieświadomie. Dlaczego ? Przykład pierwszy z brzegu – komputer. Jesteśmy do niego przywiązani choć sami nie zdajemy sobie kompletnie z tego sprawy. Sądzę że każdy człowiek by nie potrafił wytrzymać z komputera przez rok. Tak działa przywiązanie. Kolejny przykład ? Wyjeżdżamy za granicę zostawiając tu swoją rodzinę przyjaciół znajomych i jedziemy w zupełne nowe nieznane miejsce. Jak już tam jesteśmy przywiązanie daje o osobie znać i chcemy wracać do kraju który opuściliśmy. Przywiązujemy się do ludzi. Do jednych szybciej się przywiązujemy do innych trochę wolniej ale jedno zjawisko jest zauważalne w obu przypadkach – trudno się z nimi rozstać …
Wytłumaczyliśmy co to znaczy przywiązanie lecz nie wyjaśniliśmy co znaczą słowa z tytułu. Może to że pomimo że przywiązaliśmy się do kogoś lub czegoś to gdy temu komiś lu czemuś nie będziemy współczuć. W pewnych sytuacji to się sprawdza w pewnych nie. Przykładowo jeżeli zepsuje wam się telefon do którego byliśmy przywiązani bo mieliście go kilka lat a w jego pamięci są zachowane cudowne zdjęcia a w nich wspomnienia to i tak nie będzie nam go szkoda. Lecz gdy przykładowo naszego przyjaciela spotka jakieś nieszczęście to okażemy mu współczucie ... 
Więc cała tajemnica trwa w sytuacji ...


Wracając do Gwiezdnych Wojen Mistrzowie Jadei zawsze powtarzali że Jedi nie może się przywiązywać. Teraz w pełni zrozumiałam oznaki tych słów ... 
Mam nadzieje ze z tego mojego chaosu też coś zrozumieliście ... 
Wracam do oglądania meczu Realu z Barceloną <3 

środa, 22 sierpnia 2012

Długopis i zeszyt to najlepszy sposób na spędzene wolnego czasu

Rok szkolny rozpoczynamy 1 września lecz oficjalne otwarcie mamy 3 września. Wtedy znów pójdziemy do szkoły ubrani jak pajace w czarno-białe stroje. Zupełnie tak samo jak 29 czerwca. Tylko z tym wyjątkiem że w czerwcu do szkoły poszliśmy z uśmiechem na ustach, a we wrześniu będziemy się uśmiechać w inną stronę niż zazwyczaj. Staniemy w szkolnym progu i znów zobaczymy setki znanych twarzy za którymi tak tęskniliśmy. Lub staniemy w zupełnie nowym budynku nazywanym potocznie szkołom i naszym ozom ukażą się zupełnie nowe twarzy które nam kogoś przypominają lecz nie wiemy kogo. Może przypominają nam naszych przyszłych przyjaciół albo wrogów. Dyrektor wygłosi krótkie powitanie. Powie kilka formułek które powtarza co rok i każe udać się uczniom wraz z wychowawcami do klas.



Teraz się tak zastanawiam że ostatnie dni wakacji przeminą szybciej niż myślimy i nie uda nam się ich zatrzymać. Że przyjdzie nam iść do szkoły i zaczynać od początku maraton który będzie trwał 10 miesięcy. Próbuje wyrzucić z głowy śmietnik i zrobić w niej porządek. Oddzielić marzenia od rzeczywistości i żyć realistycznie. Jestem z ludzi którzy lubą rozśmieszać innych dlatego trudno jest mi żyć bez marzeń i bez wyobraźni i tych moich myśli : co by było gdyby …


wtorek, 21 sierpnia 2012

Lubię oglądać Wojewódzkiego

Tak ostatnio spacerując po moim pokoju i próbując usunąć śmietnik z mojej głowy zastanawiałam się nad słowem krytyka. Krytyka czyli jak sama nazwa wskazuje krytykować. Spotyka się teraz dużo ludzi ktorzy coś krytykują. Prawie wszyscy myślą że oni nie mają serca i są bezczynni na wszystko co się dzieje. Myślą że każdy może być takim krytykiem i że to nic trudnego. Moim zdaniem nie każdy może krytykować. Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. Mówi się że ludzi nie należy oceniać po pozorach, bo pozory mylą. To teraz się zastanawiam dlaczego własnie tych ludzi oceniają po pozorach. Mówią o nich obraźliwe rzeczy choć ich ni znają.
Zauważyliście że krytyk gdy coś źle ocenia to zazwyczaj spotyka się z nerwową reakcję. Ludzie myślą że w ten sposób zaprzestanie mówienia czegoś takiego. Nerwowa reakcja na krytykę wcale nie kładzie jej kresu, przeciwnie, rodzi w oceniającym przekonanie, że ma rację w tym, co mówi.
Podziwiam ludzi którzy chcą być krytykami bo muszą być naprawdę mocni psychicznie bo wszystko co mówili może się obrócić przeciwko im, i wtedy z beztroskiego krytykowanych zaczyna się wojna o przetrwanie, pomiędzy nim a osobami których kiedyś źle ocenił. 


Co do Wojewódzkiego. To przede wszystkim szacun za odwagę ... 

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Wszystko przychodzi z czasem

Jeśli ktoś ko­go kochasz umiera i to nies­podziewa­nie, nie od­czu­wasz stra­ty na­tychmiast. Tra­cisz te­go ko­goś ka­wałek po ka­wałku przez długi czas - w miarę jak przes­ta­je do niego przychodzić poczta, jak wiet­rze­je za­pach je­go per­fum na po­duszce oraz ub­rań w szuf­ladzie i sza­fie. Stop­niowo gro­madzisz frag­menty, które odeszły właśnie wte­dy nad­chodzi ten dzień - ten dzień, gdy bra­kuje ci szczególnie jed­nej kon­kret­nej cząstki i przytłacza cię uczu­cie, że ta oso­ba odeszła na zaw­sze, a po­tem nad­chodzi in­ny dzień i od­czu­wasz szczególny brak cze­goś in­ne­go. Czasami nie potrafisz się z tym pogodzić. Cierpisz i nie wiesz co z tym zrobić. Tłumaczysz soie że tak już jest. Każdy kto się urodził musał umrzeć, i nic na to nie poradzisz ... 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Smut­ne, że często ludzie ra­nią nas w sposób, w ja­ki oni sa­mi zos­ta­li zranieni.

Piękny jesienny dzień. Wieje przyjemny zimny wiatr który unosi liście opadłe z drzew. Dzieci biegają po szkolnym placu zabaw. Śmieją się i roztrząsają kolorowe liście szanownej pani woźnej która próbuje je zgarnąć na jedno miejsce. Dziewczynki spędzają czas na huśtawce, a chłopcy korzystając z ostatniej okazji grają w piłkę. Tylko jeden niezbyt wysoki chłopiec siedzi osamotniony na ławce. Obserwując wszystkich swoich bacznym wzrokiem. Widzi zbliżający się poligon osób które przed chwilą kopały piłkę. Chłopiec czuje że będę kłopoty zastanawia gdzie się odizolować lecz nie ma miejsce ucieczki. Podeszli do niego z każdej strony, zabrali mu jego czapkę i zaczęli ją miedzy sobą rzucać. Śmiali się i ubliżali mu. Próbował odebrać im swoja własność lecz ie było na to szans gdyż oni byli dużo wyżsi. Z daleka dziewczyny rzucały hasła dopingujace grupę co ich bardziej jeszcze zdeterminowało do dalszych zachowań. jeden złapał go od tyłu za ręce uniemożliwiając jaki kolwiek ruch a drugi szybkim ruchem zdjął okulary z nosa. Przedstawienie dalej trwało.Lecz kurtyna musiała opaść gdy zabrzmiał dzwonek na lekcje. Osiłki zostawili go  i jego rzeczy na trawę a sami pobiegli do klasy grożąc mu przy tym że jeżeli komu kolwiek powie to będzie miał swój własny pogrzeb.
Sytuacja powtarzała się często a.e chłopiec nie pisnął ani słowa nikomu bo straszliwie bał się tych ludzi. W końcu po kilku latach opuścili jego mury szkolne a sam chłopiec w ramach zemsty po tym upokorzeniach jakie sam przeszedł postanowił stworzyć swój własny gang i robił to samo co kiedyś mu robiono. 

Powyżej przedstawiłam wam krótkie opowiadanie wdrążające was w temat jaki chce dziś poruszyć.  
Podobno historia lubi się powtarzać co jest prawdą, ale tak straszliwa nie powinna się powtarzać i w ogóle mieć miejsca.  Spotyka się teraz dużo przypadków gdy starsi znęcają sie nad młodszymi i słabszymi. Zazwyczaj dla zabawy albo i dlatego ze w przeszłości ktoś znęcał się nad nimi. Dla mnie jest to smutne ... 
Podziwiam osoby które przez to przeszły i zamiast znęcają się and innymi by pozbyć się bólu po prostu im pomagają. 
Teraz zastanawiam się gdzie w takiej sytuacji są wychowawcy i inni ludzie odpowiedzialni za to dziecko. Czy oni naprawdę nic nie widzieli ? 




sobota, 18 sierpnia 2012

Humor to jeden ze sposobów samoobrony przed wszechświatem.

Czym innym jest zdolność do śmiechu, czym innym poczucie humoru. Zdolność do śmiechu jest powszechną i wyróżniającą cechą człowieka. Poczucie humoru natomiast jest rzadkie, zakłada bowiem umiejętność osiągnięcia przez człowieka dystansu względem samego siebie, dystansu ironicznego. Jeśli potrafisz śmiać się z siebie - to najlepszy dowód, że masz poczucie humoru. Ludzie uważają że jeżeli potrafią opowiadać dowcipy i czasami rzucić jakimś śmiesznym tekstem maja poczucie humoru. Lubią robić sobie żarty z innych w dość nie miły dla tych osób sposób, a sami nie potrafię śmiać się z siebie. Jeżeli człowiek nie potrafi się śmiać z siebie nie posiada poczucia humoru ... 
"Humor i cierpliwość to dwa wielbłądy, na których można przemierzyć wszystkie pustynie" powiedział kiedyś Phil Bosmans. Zgadzam się zupełnie z tymi słowami. Jeżeli będziemy posiadali takie dwie niezwykle cechy jak cierpliwość i humor to przebrniemy przez tą ogromną pustynię jaką jest życie. Humor może być także zdumiewająco skuteczną bronią jak i cecha dzięki której łatwiej możemy poznać ludzi. Poprzez szczery uśmiech i śmiech ludzie widza w nas dobrą osobę. Dzień bez uśmiechu na twarzy to stracony dzień, więc śmiejmy się i cieszmy z ble błahostki bo może nie przydarzyć nam się dużo okazji do tego w życiu. 


Humor nie jest darem ducha lecz serca. 

piątek, 17 sierpnia 2012

Chci­wość to cichy zabójca uczuć

Mówimy że w życiu chodzi o to by mieć lepiej od innych. Moim zdaniem chodzi o to by inni mieli gorzej od nas. Każdy z nas ma takie marzenie by kiedyś w przyszłości mieć kochającą się wzajemnie rodzinne, piękny dom i być po prostu szczęśliwym. Każdy z nas ma taką cechę jak chciwości tylko niektórzy mają jej więcej inni mniej. To u nas przejawiało się nawet we wczesnym dzieciństwie. Ile razy nie chcieliśmy się dzielić w piaskownicy zabawkami bo to nasze. Ile razy nie chcieliśmy się podzielić jakąś rzeczą. Po prostu nie dzieliliśmy się różnymi rzeczami ale ile razy chcieliśmy by ktoś nam pożyczył pomimo tego że nic mu nie chcieliśmy dać. 
Chcemy wszystko ale nie dajemy nic w zamian. Takie zjawisko nazywamy chciwością. Prawdą jest to że gdy ktoś daje zawsze bierzemy.   Tylko nie zawsze potrafimy się dzielić. Robimy to gdy musimy albo po prostu mamy lepszy dzień. 
Lecz na tym świecie są jeszcze dobrzy ludzie którzy potrafią się dzielić i dawać. Wolą dawać prezenty niż je otrzymywać. Podziwiam takich ludzi. Mi samej do nich daleko lecz staram się to zmienić ... 

Gdy będziemy chciwi ludzie się od nas w końcu odsunął i zostaniemy sami ... 
Nawet pies nie będzie się cieszył na nasz widok bo żałowałeś mu na karmę ... 

czwartek, 16 sierpnia 2012

Nie każdy kto od­chodzi, jest wart pożegnania

W swoim życiu poznajemy mnóstwo ludzi. W różnych miejscach na świecie. Czasami jedziemy na koniec świata  tam dopiero rozumiemy ile jedna osoba poznana w szkolnym budynku dla nas znaczy. Lecz nie wszyscy muszą jechać na koniec świata aby zrozumieć ile ktoś jest dla nas wart. Czasami wystarczy tylko dobrze obserwować a mimika twarzy i ruchy mówią nam wszystko o człowieku.
Lecz nie wszystkich ludzi poznajemy w szkole. Gdy zaczynają się wakacje i wyjeżdżamy na urlop tam spotykamy także różnych wspaniałych ludzi z którymi się zaprzyjaźniamy i zazwyczaj to też są nasi rodacy. Z takimi ludźmi jest się trudno pożegnać gdy stoimy z bagażami na lotnisku i mamy świadomość że musimy się rozstać i prawdopodobnie nie będziemy się widzieć przez spory okres czasu. Lecz na wakacjach nie poznajemy samych przyjaciół. Poznajemy ludzi którzy zatruwają nam w jakiś sposób życie. Chcesz ich uniknąć lecz niestety los cię na nich skazał poprzez mieszkanie w tym samym pokoju czy inne rzeczy. Takie osoby nie zasługują na nasze pożegnanie a mimo to próbują się z nami pożegnać tak jakbyśmy byli od lat najlepszymi przyjaciółmi. Mi w takiej sytuacji nasuwa się tylko jedna myśl do głowy : "Co za podły dwulicowy człowiek"
W szkole jest podobnie. Kończymy gimnazjum i na koniec roku nastaje czas pożegnań. Wszyscy są dla siebie mili i uprzejmi. Mówią że będą tęsknić co w większości przypadków jest nieprawdą choć w niektórych jest prawdą. 
Pisząc te rzeczy tu chcę powiedzieć że nie lubię ludzi którzy są aktorami w życiu. Grają rożne role i są po prostu dwulicowi ... 
Dlatego uważam ze nie każdy kto odchodzi, jest wart pożegnania.  


Dlatego uważam ze nie każdy kto odchodzi, jest wart pożegnania.  

środa, 15 sierpnia 2012

Mojej miłości żadna przegrana nie zburzy

Miłość jest zaw­sze no­wa. I bez względu na to, czy w życiu kocha­my raz, dwa, czy dziesięć ra­zy zawsze sta­jemy w ob­liczu niez­na­nego. Miłość może nas pogrążyć w og­niu piekieł, al­bo zab­rać do bram raju - ale zaw­sze gdzieś nas pro­wadzi. I czas się z tym po­godzić, al­bo­wiem jest ona treścią nasze­go istnienia. Miłości trze­ba szu­kać wszędzie, na­wet za cenę długich godzin, dni, ty­god­ni smut­ku i roz­cza­rowań. Bo­wiem kiedy wy­ruszy­my na poszu­kiwa­nie miłości - ona zaw­sze wyj­dzie nam na prze­ciw. I nas wy­bawi. Lecz są takie sytuacje, gdy chcemy znaleźć miłość na siłę, i natrafimy tylko na przelotne zauroczenia, anie na prawdziwe uczucie. Więc ja wolę nie szukać miłości na siłę, wolę poczekać, aż sama zapuka do mych drzwi.
Ja sadze ze do moich już zapukała. Ta miłość ma na imię - piłka. Tak piłka, nie piłkarze. 



Szału nie ma, dupy nie urywa. 

wtorek, 14 sierpnia 2012

Dla ciebie szczęśliwy numer to 7 dla mnie 11 ! Dlaczego ? Pomyśl ...

Strasznie nie lubię robienia czegoś dla pokazu. Robię to bo jest taka moda i nie interesuje mnie to czy mi się to podoba czy nie, niezależnie czy chodzi o ubiór czy zachowanie czy o słuchanie muzyki.Takie zachowanie głównie widzimy w śród młodzieży, lecz wśród dorosłych też jest rozpoznawalny ale bardzo rzadko to schorzenie występuje. Szczerze mówiąc bardzo mnie to denerwuje. Bo moim zdaniem każdy powinien być oryginalny i mieć własne zdanie …
Z resztą może nie denerwowało mnie to gdyby ludzie wtedy gdy ta moda się zakończy ci ludzie którzy ją lubili zapominają o niej. Przykład pierwszy z brzegu – Euro. Tak wiem że staje się nudna bo cały czas pisze o piłce lecz jestem na tym pukcie strasznie uczulona. Wszyscy tak pokochali piłkę. Tak zafascynowali się tym sportem i Euro a w rzeczywistości obejrzeli tylko trzy mecze, no może cztery doliczając finał. I teraz zastanawiam się ile to potencjalnych kibiców Euro wie o meczu w środę. O meczu który odbędzie się jutro ! Szczerze ? Krew mnie zalewa. Bo o nim wiedza tylko nieliczni. I teraz macie chwile dla siebie by przypomnieć sobie jak i to jutro ważny mecz jutro się odbywa. Siłą logiki domyślacie się gra Polska ja was jeszcze bardziej oświecę bo dodam wam że jutro odbędzie się mecz towarzyski Polska – Estonia pod wodza nowego trenera Waldemara Fornalika. I teraz przyznaj się przed samym sobą Czy o tym wiedziałeś ?


Niczego nie robię bo jest na to moda. Gdy ktoś mi mówi "Musisz to zrobić" ja mu odpowiadam "Ja nic nie muszę, ja ewentualnie mogę" 
Mam nadzieje że po przeczytaniu tych kilku zdań zdacie sobie sprawę że robienie czegoś bo jest taka moda nie jest dobre i będziecie mądrzy i oryginalni ... 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Życie idzie cały czas do przodu ...

Dlacze­go nie chce­my te­go co możemy mieć na wy­ciągnięcie ręki ? Prze­cież o to w życiu chodzi, aby je so­bie ułat­wić. Po co nam te wszys­tkie cu­da techni­ki ? Po co trak­to­ry, kiedy można zbierać plo­ny i na­wozić po­la ręcznie. Po co te­lefo­ny komórko­we sko­ro znacznie przy­jem­niej jest spot­kać się z kimś na ka­wie czy na­pisać list. Po co od­kurzacze sko­ro is­tnieją zmiot­ki i miotełki. Po co uzewnętrzniamy się przed kimś ro­biąc z siebie im­be­cyli ? A bo wie­rzy­my, że to co da­jemy będzie zab­ra­ne. To ta­kie pros­te, łat­we, przy­jem­ne uczu­cie ale cza­sem przyt­ra­fia się coś, co po­tocznie zwa­ne jest od­rzu­ceniem. Le­piej jest wspi­nać się po górach, masze­rować po ko­lana w błocie, łykać zim­ne po­wiet­rze by zdo­być coś, co i tak wkrótce znudzi się i wylądu­je w koszu. Dlacze­go od­rzu­camy to co jest stałe i niez­mien­ne ? Bo jesteśmy tchórza­mi.



Tchórze ... 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Księżniczka i Żaba prawdziwa historia

Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku . Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała - Piękna Pani byłem przystojnym księciem aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym żwawym księciem jakim byłem przedtem. Wtedy moja słodka weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie ... Tego wieczora przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała: - Nie sądzę ... - I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce ...


Moim zdaniem w życiu jest jak w bajce. Zawsze można dopisać własne zakończenie ...
Lecz nie zawsze trzeba je opublikować !

sobota, 11 sierpnia 2012

Co było pier­wsze: po­mysłowość czy lenistwo?

Lenistwo we wakacje dozwolone. Choć są wakacje to źle się czuje gdy nic nie robię. Leżę w łóżku z pilotem w ręce i skacze po kanałach. Robię sobie przerwę by wejść na komputer i ponawiam próbę przejścia Simsów. Powracam do swego łóżka zaczynam maraton po przerwach reklamowych. Tak można opisać leniwy dzień w moim wykonaniu. Lecz ja nie chcę tak spędzać dnia. Lenistwo to moje przekleństwo. Gdy nic nie robię zaczynam mieć wyrzuty sumienie że marnuje sobie życie przed telewizorem a za niedługo pilot przyrośnie mi do ręki.
I wtedy pojawiają się w mojej głowie myśli co z tym zrobić ? Myślę i myślę i doszłam do wniosku że idę na podwórko pokopać piłkę bo wyszło słońce.


Uważam że lenistwo to pewnego rodzaju kompleks. Możemy go porównać do wagi. Jednym nie przeszkadza i czują się z nią dobrze, a innym przeszkadza i chcą się jej pozbyć. Tylko niektórzy chcąc pozbyć się wagi stosują dietę cudo czyli siedza i czekają na cud a inni biorę się za siebie i zaczynają ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Tak samo jest z lenistwem. Jednym nie przeszkadza a innym przeszkadza. Jedni chcą się zmienić ale nie mogą się wziąć za to a inni biorą się w garść i zaczynają coś robić. Podziwiam ludzi którzy potrafią się zmienić na lepsze ! 

piątek, 10 sierpnia 2012

Nie wszystko skończone. Skręć jak ci źle w drugą stronę.

Krople deszczu spływają po szybie. Patrzę na niebo które jest pokryte ciemnymi chmurami przez które nie dochodzi najmniejszy promień słońca. Zastanawiam co się nad tym co się stało. Dlaczego słońce nie świeci ? Może poszło na emeryturę lub na urlop ? Dlaczego mi to zrobiło ? Dlaczego przykuło mnie do okna i pozbawiło możliwości wyjścia na powietrze, bym mogła pokopać piłkę i poćwiczyć żonglerki ? Teraz każdy spragniony słońca jak ja zadaje sobie to samo pytanie. Dlaczego ?Biorę kartkę, gumowe rękawiczki i farby plakatowe. Zabieram się za tworzenie kolejnego arcydzieła. Pomimo tego że mam rękawiczki widać moje linie papilarne, a na kartce pojawiają się kolejne palmy i coś zbliżonego wyglądu do wody … I tak mija mi czas poświęcony na malowaniu i słuchaniu starej piosenki która podbiła moje serce. Czas leci i leci a ja oddaje się mojej skrytej pasji a raczej hobby ... Jestem ciekawa co ty robisz gdy pada deszcz ? Może siedzisz przed oknem i patrzysz na spadające krople a może pobijasz swoje rekordy grając w "Google",  a może robisz coś zupełnie innego ?




czwartek, 9 sierpnia 2012

I niech się wam Szczęsny przyśni albo Lewandowski jak kto woli ...

Noc. Cóż to za dziwna pora ! Kiedy słońce skryje się za horyzontem zostawiając nas w opiece księżycowi, świat się zmienia - my się zmieniamy. Raptem możemy na własne oczy ujrzeć krainę fantazji. Niby pusty za dnia pokój przeistacza się w enklawę dziwnych stworzeń i rzeczy. Plakat Wiedźmina staje się przerażającym widmem, figurka Buddy zamienia w groźnego dżina, gitara przeradza w demoniczną broń, a brzęczący komar w morderczego potwora. Wyraźnie słyszymy każdy odgłos zegara. I wtedy zaczyna się pora rozważań. W naszych głowach pojawiają się myśli dotyczącego przyszłości jak i przeszłości. Powoli zatapiamy się w marzenia i znów rozmyślamy.Jednak mimo tych niesamowitych przemyśleń, których jesteśmy twórcami, noc jest porą snu. Dlaczego, więc nie mogę spać ? Może dlatego że zapominam wyjąć z uszu słuchawek ?



środa, 8 sierpnia 2012

Taniec

Temat tańcu jest każdemu dobrze znany. Mogę tu napisać że taniec jest czymś niezwykłym. Pozwala uwolnić się od rzeczywistości i choć na chwilę uciec od problemów. Lecz nie chcę z tego robić widowiska bo ten tekst znają wszyscy na pamięć. 
Szczerze mówiac nie wierzę w to, że ktoś nie potrafi tanczyć. Każdy potrafi, tylko niektórym wychodzi to lepiej innym gorzej. Dla jednych ludzi taniec to coś więcej niż wygłupy na parkiecie. Dla jednych to pasja. Zostali obdarzeni takim talentem i postanowili pokazać go światu poprzez rozwijanie go. Podziwiam ludzi którzy tańczą z pasji i robią to bo po prosu to kochają. Przeciwnie nie rozumiem ludzi którzy tańczą tylko dla pieniędzy. Robią wszystko na pokaz, a nie ze względu że taniec to ich pasja.
Moim zdaniem taniec to wymyślony przez ludzkość sposób urozmaicenia sobie czasu. I odkrycie tego było bardzo dobrym pomysłem.

Moim zdaniem You Can Dance stoi przed nimi otworem ! 

wtorek, 7 sierpnia 2012

Video dla wytrwałych

Lubię oglądać zdjęcia, patrzeć na miejsca, ludzi, ich twarze, miny, chwile w których czas się zatrzymał. Lecz prawdziwą radość daje mi oglądanie filmików. Gdy jestem na wakacjach staram się robić ich dużo by później je włączyć i mieć co wspominać oraz nie zapomnieć głosu ludzi których tak bardzo polubiłam.

Polecam obejrzeć wszystkie filmy bo są dość krótkie niektóre trwają po sześć sekund więc nie stracicie wiele cennego czasu a przynajmniej się pośmiejecie. 
W komentarzach otwieram ankietę które video najlepsze ? 

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Poniedziałek to dzień radosny czy raczej smutny ?

Postarajmy się przenieść w wyobraźni do dnia 10 września. Do naszych uszu dociera głos budzika do biegający z komórki. Patrzymy na szklany ekran, mówimy sobie jeszcze pięć minut. W końcu nasze pięć minut przeistoczyło się w piętnaście, do naszego pokoju wchodzi zatroskana mama. Mówi wstawaj bo spóźnisz się do szkoły, zabiera ci kołdrę i siłą wyciąga cię z łóżka. Ty ospale i niechętnie się podnosisz, bierzesz pierwsze lepsze ubranie z szafy, zakładasz plecak na jedno ramię i pokonujesz schody które prowadzą z pierwszego piętra na parter. Schodzisz z nich , tak jakbyś wczoraj był po bardzo udanym melanżu. W końcu zasiadasz przy kuchennym stole, dwoma łykami wypijasz herbatę i jesteś ponownie zaganiany przez swą mamę do szybkiego ruszenia na przystanek na autobus pod pretekstem spóźnienia się.
Po dwudziestu minutach drogi nie zbyt ekskluzywnym autobusem wysiadasz przed budynkiem szkoły, wchodzisz do niej niechętnie i po przekroczeniu progu marzysz tylko o wyjściu. Kolejne lekcje mijają, a ty zaliczasz nieudane kartkówki i pytania. Punktem kulminacyjnym jest praca domowa. Idziesz na stołówkę, siadasz na jednym z krześle i zaczynasz się brać do jedzenia. Patrzysz na szklankę wody przed sobą. Dla ciebie jest do połowy pusta. Myślisz sobie cały dzień jest już do wyrzucenia do kosza na śmiecie. Po prostu to nazywamy nieudanym poniedziałkiem.
Teraz wróćmy do rzeczywistości. Mamy trzynasty sierpnia w poniedziałek. W normalnych okolicznościach do naszych głów docierałaby myśl że ten dzień będzie koszmarem i lepiej by było gdybyśmy nie wychodzili z łóżek. Lecz mamy wakacje, więc to nie są normalne warunki. Porankiem nie słyszymy już dzwonka komórki i głosu mamy oznajmiającego nam że zaraz się spóźnimy. Budzimy się o godzinie która nam odpowiada, śniadanie jemy powoli, rozkoszując się każdym kęsem, nigdzie nam się nie śpieszy. Szklanka wody która stoi przed nami znowu jest do połowy pełna i znowu jesteśmy optymistami., pomimo tego że mamy poniedziałek trzynastego.


Wniosek z tego postu jest prosty i niektórym znany : 
Lepiej być optymistą i uważać że szklanka jest do połowy pełna i nie przejmować się tym że dziś poniedziałek i dzień będzie nieudany !

niedziela, 5 sierpnia 2012

O każdą miłość trzeba walczyć


Był zwykły zimowy dzień. Stałam szkolnym korytarzu podpierając ścianę i przyglądałam się widokowi który był za oknem i obliczając w głowie ile jeszcze czasu zostało do zakończenia lekcji. Muzyka matematyka przyroda – wymieniałam w pamięci nie mogąc się skupić ponieważ po korytarzu szalało zoo w którym zwierzętami byli uczniami. Usłyszałam dzwonek oznajmiający początek lekcji. Weszłam do klasy tylko po to by za 45 minut ponownie z niej wyjść. 
Po zakończeniu lekcji udałam się do biblioteki wypożyczyć jakieś książki na święta. Patrzyłam na regały które były zapełnione po brzegi przeróżnymi książkami. Czytałam tytuł każdej książki przejeżdżając po jej grzbiecie. Wreszcie natrafiłam na to co mnie najbardziej interesowało czyli najbardziej znaną książkę Rowling a tuż za nią pozostałe tomy. Wzięłam pierwsze trzy części i po załatwieniu krótkich formalności wyszłam z biblioteki kierując się w stronę wyjścia ze szkoły pożegnałam się mówiąc Do widzenia oraz dodając uprzejme słowa Wesołych Świąt a następnie otworzyłam drzwi i już szłam na ośnieżonych schodach. Szłam powoli i w zamyśleniu przez zaspy z plecakiem na plecach oraz książkami które trzymałam jak wielki stos encyklopedii na moją głowę spadały płatki śniegu i po chwili na moich włosach miałam wywołaną śnieżycę. Pokilku minutacg drogi stanęłam przed drzwiami swojego domu. Otworzyłam je dość nie poręcznie i wkraczając do domu w butach oblepionych śniegiem. Wielki stos książek położyłam z starannością na komodzie a ja rozpięłam szybkim ruchem kurtkę i zrzuciłam z swoich nóg buty które pozostawiłam w korytarzu by leżał sobie jak chciały. Wzięłam ponownie do ręki książki i wyruszyłam szybkim krokiem do swojego pokoju. Wzięłam do ręki pilot przeleciałam szybko po kanałach. Wszędzie reklamy spojrzałam na komputer. Co dziwne nie miałam ochoty na siedzenie przy komputerze więc jedyną rzeczą jaką mi pozostało to książki które wypożyczyłam. Wzięłam pierwszy tom doskonale obejrzałam okładkę i wreszcie spojrzałam na pierwszą stronę i zaczęłam czytać. Czytałam i czytałam bez przerwy nawet ostry ból karku nie mógł mnie wyrwać od tego stanu. Czytając zakochałam się w tej książce w świecie czarodziei jaki stworzyła autorka. Do końca roku zdążyłam przeczytać wszystkie tomy i zakochać się w tej książce …
Wiem że o każdą miłość trzeba walczyć więc zbierajmy podpisy i piszmy do J.K Rowling z prośba by stworzyła ponownie coś tak pięknego !


Wiem doskonale że dziś jest niedziela i posty na blogu nie pojawiały się od czwartku. Lecz chcę to naprawić ale nie chcę zaczynać od początku tylko zacząć od tego momentu w którym teraz jestem. Mam nadzieje że zrozumiecie i będziecie nadal tu wchodzić oraz napiszecie kilka listów do pani Rowling ! 

środa, 1 sierpnia 2012

Każdy z nas go posiada lecz nie każdy go odkrył

Każdy z nas go ma lecz nie każdy go odkrył. Pewnie większość ludzi wie już o co mi chodzi i w ich myślach pojawia się słowo Talent. Wielu ludzi myśli że talent ma ktoś kto potrafi pięknie śpiewać malować rzeźbić tańczyć a ci którzy nie przejawiają żadnej smykałki do tego są nieutalentowani. Ci którzy tak myślą bardzo się mylą.   Bo przecież nie każdy musi pięknie śpiewać malować czy tańczyć może robić inną rzecz i to jest jego talent. Ja do pewnego czasu w swoim życiu uważałam że jestem beztalenciem bo śpiewam jak stara koza tańczę jak kulawa krowa a malowałam przeciętnie a gdy grałam na instrumentach kaleczyłam je. Lecz zupełnie niedawno dowiedziałam że posiadam talent - do rozśmieszania ludzi. Ludzi z którymi się przez ostatnie dwa tygodnie zżyłam powiedzieli mi że powinnam brać mniej albo zmienić dilera. Zupełnie przez przypadek trafiłam do konkursu organizowanego na koloni "Mam Talent" wraz z Miśkom rozśmieszałyśmy publiczność i o dziwo z naszych żartów każdy się śmiał. Było pierwsze miejsce i moja świadomość że odkryłam swój talent.
Inny przykład z życia wzięty. Szliśmy z plaży i zatrzymaliśmy się na rynku. Z lewej strony i przed nami otaczały nas stoiska pełne pamiątek oraz te które serfowały gofry sorbety i zapiekani a po prawej stała fontanna która była otoczona ławeczkami. Moja uwagę skupiło miejsce gdzie zgromadziła się garstka ludzi. Podeszłam i przebijałam się przez ludzi i moim oczom ukazał się człowiek który posiadał talent. A jaki ? Sami zobaczycie po obejrzeniu tego video praz tego na górze : 

wtorek, 31 lipca 2012

Ciąg dalszy o wakacjach

W Rozewiu 
Szłam szybkim krokiem tuż obok swojej pary. Podążałam za ludźmi którzy szli przede mną a oni za ludźmi którzy szli przed nimi. Para za parą w równym szyku ułożeni jak wojska klonów w Gwiezdnych Wojnach. Znałam dobrze tą drogę którą kierowaliśmy się do Rozewie. Dokładnie w tamtym roku szłam ją tak samo jak w tym. Powróciły wspomnienia. Te miłe i nie miłe, napłneły do mojej głowy tak szybko że całkowicie mnie pochłonęły i o mało nie zaliczyłabym spotkana z słupem. Ty też tak masz ? Powracasz do jakiegoś miejsca gdzie spędziłeś trochę czasu i nagle powracają do ciebie wspomnienia ? Pewnie jeżeli wróciłabym tu za rok powróciłyby wspomnienia z tych wakacji ...




Zawsze się zastanawiam czy ja jestem tylko takim człowiekiem który co krok wymyśla sobie tematy do rozmyślania. Potrafię rozważać godzinami jedną najdrobniejszą rzecz. I zastanawiam się jak to mogło się stać że nie poznałam jeszcze takiego człowieka jak ja w prawdziwym świecie. Bo w świecie internetu spotkałam już kilku takich ludzi jak ja. Gdy czytam ich przemyślenia czuje się jakbym czytała swoje myśli ... 

Czytając ich wpisy i czytając wpisy innych czuje się jakbym znalazła swoje bratnie dusze ! Moim zdaniem każdy ma swoją bratnią dusze tylko nie każdy jeszcze ją odnalazł ... 

poniedziałek, 30 lipca 2012

Liczą się ludzie ...

Kartki z pamiętnika 

Jest niedziela. Chcę domyślić się który to już dzień spędzony tutaj lecz moja głowa odmawia mi posłuszeństwa i nie chcę skupić się na liczeniu. Może to przez to że dochodzi dwudziesta trzecia a siedzę a raczej leże na łóżku pisząc niestarannie przy świetle telefonu i słuchając przy tym wolnej piosenki. Wysilam się na myślenia i wracam wspomnieniami do poprzedniego tygodnia. Przypomina mi się wycieczka do Sopotu bez wejścia na molo i podróż powrotną autobusem podczas której opowiadałyśmy dowcipy. I tak rozmyślając i wspominając do mojej głowy wpadła myśl która oznajmiła że o drugiej będzie mecz. Chciałam się podzielić się to wiadomością i nakłonić Patrycję i Agatę do oglądania lecz moje próby poszły na marne a ja razem z nimi zdałam sobie sprawę że muszę sobie uświadomić że nie żyje z maniaczkami piłki. Szkoda lecz muszę sobie jakoś z tym poradzić.


Chyba dzięki tej koloni zrozumiałam że nie ważne jest miejsce i czas. Ważni są ludzie jacy nam towarzyszą. Ja wiem że dzięki nim te wakacje na długo zapadną mi w pamięci ...  


niedziela, 29 lipca 2012

Kilka zdjęć z wakacji

Dziennik z życia w Diunie 

Wstawałam rano pod wpływem silnego piania koguta i zasypiałam późnym wieczorem ze słuchawkami w uszach budząc się później o drugiej w nocy i przypominając sobie że leci mecz którego nie mogę obejrzeć gdyż współlokatorki chcą spać. Przez pierwszy tydzień robiliśmy zazwyczaj to samo gdyż z nieba cały czas padał deszcz. Graliśmy z całą grupą to w głuchy telefon to w kalambury i w inne gry przez które przewijały się konkursy plastyczne a dokładnie było ich dwa. W obu zajęłam pierwsze miejsce. I tak mijały dni. Może się wydawać że wolno i nudno ale z moimi koleżankami i ich pomysłami mijały szybko i wesoło. Zanim się obejrzałam minął pierwszy tydzień i wreszcie zaczęło świecić słońce. Wtedy mogliśmy wyjść z ośrodka i po przechadzać się po mieście. Iść na plaże i policzyć schody zjeść loda kupić pamiątki  i wypić shake oraz zaopatrzyć się w żelki ...

sobota, 28 lipca 2012

Witamy w Jastrzębiej Górze

Wyjazd 

Jest piąta czterdzieści pięć. Właśnie żegnam się z rodzicami i szybkim krokiem wsiadam do autobusu. Szukam oczami wolnego miejsca. Moim oczu nie ukazało się ani jedno wolne. Wszystkie były zajęte przez dwie osoby a niektóre przez jedną. Usłyszałam głos który mówił że jeżeli chce to tu jest wolne miejsce i mogę się przysiąść. Odwróciłam się w stronę z której dobiegał dany głos. Była to dziewczyna jak się później okazało o imieniu Wiktoria ( piękne imię od zawsze mi się podobało ) za dużo nie rozmawiałyśmy aktualnie to już nawet nie pamiętam o czym ani o kim była prowadzona nasza konwersacja. Pamiętam że po wymianie zdań autobus ruszył a ja wyjęłam z plecaka telefon - założyłam słuchawki i odpłynęłam do świata muzyki. Słyszałam jak Wiktoria rozmawia z innymi a ja siedziałam i patrzyłam przez okno przez które nie zobaczyłam nic ciekawego. Jakieś pola pastwiska drzewa i nic po za tym. Zatrzymałam utwór który aktualnie rozbrzmiewał w słuchawkach lecz słuchawki ciagle miałam na uszach. To taki manewr podpatrzony od kolegi. Wszyscy myślą że nie słyszysz o czym rozmawiają a ty słyszysz każde słowo. Wiktoria rozmawiała z kimś za nami nie pamiętam już o czym lecz postanowiłam się dołączyć do rozmowy. W ten sposób poznałam Patrycje i Agatę czyli ujmując w skrócie dwie zwariowane osobniczki z którymi miałam pokój oraz Michalinę która zaraziła mnie żelkomanią oraz Ewe a także Sylwię Alicje i drugą Wiktorię. Zupełnie nie wiem po co wam wymieniam te imiona i tak wam to za dużo nie powie. Lecz dodam tylko że jechaliśmy długo przeszło trzynaście godzin ale czas upłynoł na wymienianiu dowcipów graniu w gry oraz wymienianiu poglądów na temat piłkarzy żelków i tysiąc innych materiałów które były godne naszej uwagi. Czyli dosłownie wszystkie bo ja i one byłyśmy z takich osób które mogły rozważać każdy temat i rozdrapywać każdy szczegół najmniejszej rzeczy.
W końcu dojechaliśmy do ośrodka poszliśmy na kolacje zjedliśmy co było i zaczęliśmy wciągać walizki na trzecie piętro. Pokonywaliśmy każdy stopień z wielką trudnością lecz w końcu się udało i znaleźliśmy się w naszych pokojach. Weszliśmy zajęłyśmy łóżka i pochłonęła nas rozpakowanie walizek. Rzeczą która najbardziej mnie ucieszyła był telewizor. Co prawda mały i stary ale za to jary. Wreszcie zrobiłam jeden wypad w przód i wylądowałam na łóżku. Owinęłam się kocem włożyłam słuchawki do uszu i jak to ja zasnęłam z nimi w noc pełną komarów które mnie pogryzły ...


Powróciłam do swojego domu do swojej rodziny do swojego pokoju do swojego komputera do swojego bloga i do jego czytelników z Jastrzębiej Góry - pięknego miasta z dostępem do morza z malutką plażą oraz z najlepszy wspomnieniami.
Poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi których nie zapomnę i spędziłam najlepsze wakacje jakie można mieć. Sądziłam że wyjazd się nie uda bo nikogo nie znam. Lecz w autobusie poznałam osiem wariatek z którymi spędzałam każdy dzień i to dzięki nim te wakacje były wspaniałe i właśnie one sprawiły że chciałam zostać tam jeszcze jeden tydzień. Nie wiem jak wam ale mi te dwa tygodnie szybko zleciały i czuje się jakby minęły dwa dni. W dniu odjazdu kiedy pakowałam walizkę czułam się jakbym dopiero wczoraj ją rozpakowała...


Tak wiem że nikomu się nie chce tego czytać i to jest bardzo bardzo długie ale musiałam tu co napisać bo dwa tygodnie przerwy robi swoje.
Chciałam oficjalnie przeprosić że nie dodałam tylu postów ile zaplanowałam ale obiecuje że od dziś będą się one pojawiać regularnie. I chciałam również podziękować osobą które tu wchodziły i sprawdzały czy nie ma czegoś nowego oraz tym którzy komentowali i dodawali się do obserwatorów. Dziękuje wszystkim i obiecuje się odwdzięczyć. Jutro zapowiadam jakieś video z koloni a tymczasem idę czytać i komentować wasze blogi - dokładnie w tej kolejności !

środa, 18 lipca 2012

Przeklinanie

Czy przeklinanie jest potrzebne ludziom. Podobno gdy przeklinamy wyładowujemy swoją złość. Przeklinanie pomaga nam wyrazić swoje emocje. Przeklinanie dynamizuje wypowiedź. Ubarwia ją. Urozmaica dodając inny ton zdania i jego przekaz. Mówi się też, że jak ktoś przeklina, to znaczy, że ma ubogie słownictwo. Różnie to bywa. Gdy jakiś dresiarz rozmawia ze swoimi kolegami i "kurwa" jest co drugim słowem to jednak jest. Wtedy to słowo na "k" służy jako przecinek w zdaniu. Przeklinanie pozwala także znieść bul. Szczerze mówiąc pamiętam kiedyś taką sytuacje kiedy uderzyłam się o słupek bramki proso w głowę. Bolało jak nie wiem. Przeklinałam i mi ulżyło. Miałam tez podobną sytuacje ale w pobliżu stał nauczyciel więc przeklinanie nie wchodziło w grę wiec musiałam znieść ból zaciskając żeby - było o wiele trudniej. Jednak podsumując wpis przeklinanie to grzech więc staram się nie używać zakazanych słów jeżeli już muszę to przeklinam w innych językach muszę powiedzieć ze efekt jest ten sam ...

niedziela, 15 lipca 2012

Niedzielne poranki ...

Czy też tak czasem masz ? Jest rano trzeba wstać spało się dłużej ale i tak strasznie chcesz zanurzyć się obezwładniającym śnie. Zapaść się z nim pod ziemię by nie dopadł cię kolejny dzień. Powoli rozpływać się w łóżku. Zniknąć  nie podnosić się i nie ruszać tylko powoli zanikać w siedmiu wymiarowym świecie. Więc czekasz drżąc w nadziei, że to dziś mijają sekundy, minuty. Otwierasz oczy - dalej ten sam sufit więc to jednak nie tym razem ! Którego z zaklęć nie wypowiedziałam ? Może jednak wypowiedziałam któreś nie tak ? Myśląc tak zabieram odtwarzacz wkładam słuchawki na uszy i zatapiam się w muzyce i zarazem w pierzynie mając nadzieje że mnie nikt nie obudzi. A ty jak spędzasz niedzielny poranek tak samo jak ja czy raczej budzisz się do życia ? 

sobota, 14 lipca 2012

Informacyjnie

Przed wyjazdem postanowiłam zaplanować posty na moją nieobecność. Postanowiłam że posty będą dodane w poniedziałki środy piątki i niedziele. Chciałabym opisać a tych postach swojej przeżycia z wyjazdu lecz nie wiem co będzie się działo więc uważam że posty będą o takiej samej tematyce co przed wyjazdem a po moim powrocie wszystko opisze co i jak się działo. To na tyle czyli post z serii przemyślenia przewiduje na jutro. Przepraszam że nie będę odpisywać na komentarze ale nie mam jak. I jeszcze raz na końcu mówię wszystkie posty podczas mojej nieobecności są zaplanowane !

piątek, 13 lipca 2012

Zostawiam was samych więc nie puśćcie "galerii" z dymem !

Walizka spakowana muzyka zgrana dobry humor zabrany - mogę jechać. Jest mi smutno że to ostatni dzień w którymi napisze coś na blogu. Smutno mi że muszę was zostawić lecz po przeczytaniu waszych komentarzy do poprzedniego postu stwierdzam że lepiej być optymistą i dlatego u mnie taka zmiana nastroju. Bo właściwie czego jeszcze wiecej potrzeba na wakacje? 



czwartek, 12 lipca 2012

Będziesz brał mnie w aucie ...

Tego dnia post będzie się różnił od innych dlatego że będzie o moim wyjeździe. Chciałam wam trochę o nim powiedzieć i wyjaśnić moja nieobecność od soboty ... 
Wybieram się do Jastrzębiej Góry wraz z bratem i dwoma kolegami. Miała jeszcze jechać moja koleżanka z którą byłam poprzednio ale ona wyjeżdża do Hiszpanii. Więc tak Jastrzębia Góra to miasto położone nad morzem blisko Władysławowa przybliżając wam teren blisko w okolicach Trójmiasta. Jadę na kolonie czyli coś podobnego do obozu z tym wyjątkiem że na koloni musimy wszędzie  chodzić z grupą nie możemy opuścić budynku w którym mieszkamy i oddzielać się od grupy. Czyli jednym słowem - zakład karny a nie wakacje. Zazwyczaj jeżdżą na nie osoby w wieku od 8 do 13 lat. Z resztą ja bym mogła jechać na obóz lecz rodzice powiedzieli mi ,żebym pojechała jeszcze w tym roku na kolonie dla towarzystwa baru. Nie skomentuje tego. 
Źle źle źle rozpisałam się nie potrzebnie. 
Więc tak wyjeżdżam na czternaście dni. Tam nie będzie dostępu do internetu więc nie będę mogła dodawać żadnych postów i zajmować się blogiem. Zabranie swojego komputera nie wchodzi w grę bo mój komputer to nie laptop. Jest mi z tego powodu bardzo przykro bo będzie mi brakowało tego bloga . Czytających czyli was - ciebie i ciebie. Będzie mi brakowało waszych blogów. Lecz po powrocie postaram się wszystko nadrobić dodam masę zdjęć i kilkanaście klipów video najlepiej z każdego dnia. Mam nadzieje że przez te czternaście dni nie zapomnicie o mnie i o tej galerii. Ja wiem jedno - o was nie zapomnę ! 
Jutro przewiduje post z pożegnalnym video przed wakacjami. Jak zawsze zwykłe i proste z moją osobą ... 


Odsłucham sobie jeszcze raz Franka Kimono i jego będę brał cię w aucie i idę spać ! Dobranoc ... 

środa, 11 lipca 2012

Jesteśmy różni i to jest w nas fajne

Wiem ze swojego doświadczenia że wszystko da się ogarnąć. Tylko trzeba chęci i zaangażowania. Jeżeli będziemy powtarzać sobie że nie damy rady i jesteśmy beznadziejni oraz będziemy mieli pesymistycznie nastawienie do danej rzeczy to na pewno nie osiągniemy sukcesu. Jeżeli znów będziemy dobrej myśli i będziemy się starać to w końcu się uda. Tak samo jest z ludźmi. Z poznawaniem nowych osób. Jeżeli będziemy od początku źle nastawieni do nowo poznanej osoby i nie będziemy nawet próbowali zobaczyć jaka ona jest w środku. Jeżeli będziemy oceniać ludzi przez pryzmat jego wyglądu czyli przykładowo nie będziemy rozmawiać z osobami otyłymi ale takimi bardzo chudymi to na pewno nie znajdziemy przyjaciół. Zupełnie nie rozumiem rozumowania takich ludzi. W czym osoby trochę inne od nas są gorsze. Dlaczego nie chcą się przyjaźnić z osobami które słuchają innej muzyki od ciebie, inaczej się ubierają lub lubią co innego ? Moim zdaniem to jest najfajniejsze w drugiej osobie. To że jest inny od nas. I teraz możesz się przyznać przed samym sobą ilu było takich ludzi których odtrącałeś bo coś ci się w nich nie podobało z wyglądu. Mówiąc a raczej pisząc to ja miałam taką jedną osobę którą odtrąciłam bo była inna od wszystkich. Bardzo tego teraz żałuje i moje tłumaczenia że byłam wtedy w zerówce nic nie pomagają. Gdybym spotkała teraz tą osobę na pewno bym ją przeprosiła.
Teraz jestem starsza, mądrzejsza i wiem że nigdy nikogo nie będę oceniać po jego wyglądzie tylko po jego charakterze i osobowości.



wtorek, 10 lipca 2012

Szukaj mnie w plastikowym Toi Toiu na plaży ...

Wszędzie pa­nuje chaos. Ludzie po pros­tu rzu­cają się na wszys­tko w za­sięgu ręki: ko­munizm, zdrową żyw­ność, zen, sur­fing, ba­let, hip­nozę, te­rapie gru­pową, or­gie, ro­wery, zioła, ka­toli­cyzm, pod­nosze­nie ciężarów, podróże, ucie­czkę od rzeczy­wis­tości, we­geta­rianizm, In­die, ma­lar­stwo, rzeźbę, pi­sanie, kom­po­nowa­nie, dy­rygen­turę, wyp­ra­wy z ple­cakiem, jogę, ko­pulację, ha­zard, al­ko­holizm, wędrówki bez ce­lu, mrożony jo­gurt, Bee­tho­vena, Bacha, Buddę, Chrys­tu­sa, sa­mobójstwo, szy­te na miarę gar­ni­tury, podróże od­rzu­tow­cem do No­wego Jor­ku, dokądkol­wiek... Te fas­cy­nac­je zmieniają się nieus­tannie, mi­jają, ula­tują bez śla­du. Ludzie po pros­tu muszą zna­leźć so­bie ja­kieś zajęcia. To chy­ba dob­rze, że i­tnieje ja­kiś wybór.
I zeszłam trochę z tematu posta bo miał być o podróżach, ale cóż zaraz to naprawię. Więc moim zdaniem podróże są po to by poznawać świat. Podróżując możemy zobaczyć coś nowego. Coś co było nam zupełnie obce, coś czego jeszcze w życiu nie widzieliśmy. Ja mam nieodpartą chęć podróżowania ale jakoś nie ciągnie mnie Polska. Góry znam z fotografii i nie są dla mnie czymś inspirującym ale morze wręcz przeciwnie. Widząc fotografie już się w nim zakochałam a co dopiero gdy tam byłam. Co z tego że woda zimna i słona ważne że nasza. Choć nie chciałam jechać ponownie w tym roku nad Bałtyk to i tak jadę. Bardziej dla towarzystwa mojemu bratu niż dla poznania czegoś nowego bo większość atrakcji bedzie tam gdzie byłam już w zeszłym roku. Pies to drapał pojadę i ponownie zobaczę. Co prawda chciałam jechać do Hiszpanii na obóz w którym była przewidziana wycieczka do Barcelony i oglądanie stadionu. Boże jak mogło być pięknie. Lecz niestety nie będzie. Ponownie pis to drapał tylko że tym razem pjawiła się blizna, mogę się tym pocieszyć ze moja przyjaciółka prześle mi zdjęcia tego wszystkiego. W następnym roku pojedziemy obie na Majorkę. Co tam warto mieć marzenia bo może się spełnią a na razie  zostaje przy nasyzm zimnym i słonym ale za to pięknym Bałtyku ! 


Jedno pytanie dla ciebie. 
Czy ty też wybierasz się gdzieś na wakacje czy może trudno ci zostawić samemu swój komputer 
( wiec że mi też ciężko go zostawić na te dwa tygodnie ) 
i zostajesz w domu ? 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Co ty tak ciągle o tej śmierci ?

Fuck. Tym optymistycznym inaczej słowem zaczęłam dzisiejszy post. Mamy poniedziałek dziewiąty lipca dwutysięcznego dwunastego roku. Dzień jak co dzień. Tylko z tym wyjątkiem że dziś wszyscy moi znajomi mieli jakąś fazę na mówieniu o śmierci. Ciągle tylko słyszałam o tym co by było gdybym umarli. O tym że będzie koniec świata a my nie dożyjemy nawet osiemnastki. Mówili o kataklizmach, jakiś sektach i sporo czasu mi zajęło wytłumaczenie im że nie będzię końca świata w 2012 i nie uderzy w nas żaden meteoryt bo naukowcy stwierdzili że w kierunku Ziemi zmierza meteoryt i jeżeli w nas uderzy może nas spotkać taki sam los jak dinozaurów ale to ma być dopiero w 2024 roku. Lecz ten meteoryt może nas ominąć tak samo jak w 2004 roku. Więć końca świata nie muszą się obawiać. Ale jak to oni kiedy nie mieli zbyt skutecznych argumentów by rozmawiać o końcu świata to zaczęli o umieraniu. Boże. Słyszę takie słowa i mi się żyć odechciewa ! Zamiast cieszyć się życiem tym co jest teraz to niektórzy tylko o śmierci myślą. Ja jakoś o tym nie myślę i przynajmniej jestem szczęśliwa. Żyję tym co jest tu i teraz i się tym cieszę. 



Bądź optymistom ! 


niedziela, 8 lipca 2012

Rozmowa kluczem do szczęścia

Rozmawiając poznajemy ludzi i ich historie. Zwykle zaczyna się od zaproszenia na „kawę”. Ta „kawa” jest tylko przykrywką bo zazwyczaj pijemy herbatę albo zwykły napój lecz jedno się nie zmienia – rozmawiamy. Zazwyczaj o różnych rzeczach. O tym jaka była dziś pogoda, jaki jest nasz ideał, po co nam szkoła, dlaczego musimy być takie brzydkie, dlaczego żaden facet nas nie chcę, o kosmetykach, o dorosłości, o jedzeniu, o tym co było w poprzednim odcinku pamiętników z wakacji o tysiącach innych rzeczy, zarówno tych drobiazgowych jaki ważniejszych. Rozmawiamy rozmawiamy a gdy skończą nam się tematy to dla rozluźnienia wyciągamy dopalacze a najczęściej jest to vibowit. A później upijamy się wodą, czasami zastanawiam się czy mój rozmówca nie dosypał coś do tego napoju. Pewnie się zastanawiasz dlaczego o tym pisze ? Pisze to po to by uświadomić ci że nie zawsze potrzebne są szalone wygłupy i głupie wyskoki by dobrze się bawić i miło spędzić czas ale wystarczy zwykła rozmowa o wszystkim do tego szklanka napoju i vibowit i jest zabawa bez większego demolki i wezwania na komisariat :d 


sobota, 7 lipca 2012

Współczucie w okrutnym świecie

Pewien mieszkaniec Burundi zapada na malarię. Trzeba go pilnie przetransportować do szpitala. Ale jak to zrobić gdy się nie ma samochodu ? Z pomocą przychodzi dwóch jego przyjaciół. Sadzają go na rowerze i przez pięć godzin z trudem pchają przez górzysty teren. Docierają z nim do autobusu który zabiega go do najbliższego szpitala. Kilka dni później mężczyzna ten ma się znacznie lepiej.
Po drugiej stronie kuli ziemskiej grupa wolontariuszy napotyka dom przygnieciony drzewami. Został on zniszczony przez huragan. Choć mężczyźni ci są dla właścicieli całkowicie obcy od rana do wieczoru usuwają za pomocą pił łańcuchowy zwalone pnie i pozostałości budynku. Pani domu nie może się im nadziękować.


Media które pragną sensacji i koncetrują się na różnych potwornościach i atakach okrucieństwa. Przyćmiewają one codzienne przejawy współczucia i życzliwości. Nie zmienia to jednak faktu że ludzie w każdym zakątku świata rozpaczliwe pragną miłości ciepła i zrozumienia. Okazywanie współczucia może być trudne żyjemy w bezdusznym świecie. Dominuje w nim przekonanie że bezwzględności oraz niewrażliwości torują dorgę do sukcesu. Sporo ludzi wyznaje wygląd że lepiej być okrutnym i bezwzględnym niż współczującym. I tu jest błąd. W naszych głowach powinna się zapalić czerwona lampka gdy jesteśmy źli i okrutni i nie potrafimy współczuć. Lecz niestety u większości ludzi ten system nie działa. Więc może warto się zastanowić nad swoim zachowaniem. Może jednak warto być czułym i współczującym. Nie wiele potrzeba by świat był lepszy ... ! 


piątek, 6 lipca 2012

Czasami wydaje nam się ...

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest ? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie potrafią się ze sobą porozumieć bez krzyków i nienawiści.
Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są przy tobie, gdy dobrze ci się wiedzie. Dopingujący cię, cieszący się z twoich zwycięstw. Fałszywi przyjaciele to ci, którzy pojawiają się tylko w trudnych chwilach, ze smutną miną, niby solidarni podczas gdy tak naprawdę twoje cierpienie jest pociechą w ich nędznym życiu. Nauczmy się rozróżniać tych dwoje na pozór podobnych, a jednak bardzo różnych ludzi !


Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie 

czwartek, 5 lipca 2012

Ostatnia Wieczerza

Pamiętam takie opowiadanie które usłyszałam na religii było o obrazie Ostatnia wieczerza Jezusa z uczniami, namalowana przez Leonarda da Vinci. Tworząc to dzieło, Leonardo da Vinci natknął się na pewną trudność. Musiał namalować Dobro pod postacią Jezusa oraz zło pod postacią Judasza - przyjaciela, który zdradza go podczas ostatniej wieczerzy. Malarz zmuszony był przerwać prace, gdyż poszukiwał modeli doskonałych. Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, dostrzegł w jednym ze śpiewaków idealne uosobienie Chrystusa. Zaprosił go do swojej pracowni i wykonał kilka szkiców. Minęły trzy lata. Ostatnia wieczerza była prawie gotowa, jednak Leonardo wciąż nie znalazł idealnego modelu Judasza. Kardynał zaczął naciskać, żądając, by mistrz jak najszybciej ukończył obraz. Pewnego dnia, po wielu tygodniach poszukiwań, malarz znalazł w rynsztoku przedwcześnie podstarzałego młodzieńca, obdartego i pijanego w sztok. Z trudem udało mu się nakłonić swoich uczniów, by zabrali go prosto do kościoła, ponieważ nie miał już czasu na szkicowanie. Zaniesiono zdezorientowanego nędzarza do świątyni. Uczniowie podtrzymywali go, podczas gdy Leonardo nanosił na fresk rysy wyrażające okrucieństwo, grzech, samolubność, tak wyraziście malujące się na tej twarzy. W tym czasie żebrak nieco otrzeźwiał. Otworzył oczy i ujrzał przed sobą malowidło.
- Widziałem już ten obraz! - wykrzyknął z przerażeniem.
- Kiedy? - zapytał zaskoczony mistrz.
- Przed trzema laty, zanim wszystko straciłem. Śpiewałem wtedy w chórze, moje życie było pełne marzeń i pewien artysta poprosił mnie, abym mu pozował do postaci Jezusa.
Gdy nauczycielka skończyła czytać rozbrzmiał dzwonek oznajmiający koniec lekcji. Kazała nam zrobić notatkę z tego do zeszytu oraz przemyśleć to opowiadanie i spytać o nasze przemyślenia na następnej lekcji lecz gdy nadeszła kolejna lekcja nie spytała nas a opowiadanie odeszła w niepamięć. Właśnie dziś przeglądając sowje zapiski z zeszytu od rligi zobaczyłam to i poruszyło mnie do myślenia. I zadałam sobie pytanie co może stać się z człowiekiem przez kilka lat. I odpowiadając sobie na to mogę powiedzieć : Dosłownie wszystko. Czytając ponownie kilka razy ten tekst stwierdzam że człowiek ma dwie strony samego siebie. Że potrafi być zarówno dobry jak i zły. I patrzać teraz na ten obraz który wisi na mojej ścianie namalowany przez Leonarda da Vinci nie widzę żadnego podobieństwa Jezusa z Judaszem. Judasza można określić mianem fałszywego przyjaciela a Jezusa prawdziwego przyjaciela. Mogła bym tak rozważać bez końca i pisać że Judasz później żałował za to co zrobił ale było za późno i tak dalej i tak dalej lecz stwierdzam że ten post jest i tak za długi. Kończę a was zostawiam z przemyśleniami i prośbą o popatrzeniu na ten obraz i zastanowieniu się czy ta historia może być prawdą ?

środa, 4 lipca 2012

Wolny czas mnie zabija

Zdałam sobie sprawę, że ma za dużo wolnego czasu. Przed wakacjami sądziłam że mam go za mało, że wszystko dzieje się za szybko. Teraz mam wrażenia że świat jest za wolny dla mnie a ja za szybka dla świata. Snuje się z kąt do kąta po całym domu. Przełączam nieustanie kanały by znaleźć taki na którym nie lecą reklamy. Słucham po raz setny tego samego utworu i choć mam 115 piosenek na odtwarzaczu to czuje się jakbym miała ich 10. Chcę spotkać się z przyjaciółkami, lecz choć miałyśmy tylu planów teraz żaden nie wypala. Gdy mamy za mało czasu to widzimy w nim swojego najlepszego przyjaciela. A gdy mamy go za dużo widzimy w nim największego wroga. Zaczyna docierać do mnie wiadomość że jeżeli nie nauczę się dobrze wykorzystać tego czasu stracę dwa piękne miesiące w tym roku. Jedni zorientowali się przede mną że nie należy marnować czasu i postanowili zrobić coś żeby te wakacje były wspaniałe. Ja niestety zorientowałam się  za późno ale chyba jeszcze jest czas to naprawić i zamiast siedzieć cały dzień w domu zrobić coś innego ...


Muszę skończyć z tymi bezsensownymi wpisami o moich przeżyciach. Jutro będzie coś lepszego ! Idę oglądać American Pie ... 
 

wtorek, 3 lipca 2012

Alicja to naćpana realistka ....

Uwielbiam marzyć, wymyślać kolejne rozdziały mojego życia. I myśleć ale fajnie by bło gdyby tak się stało. Zawsze wyobrażam sobie co będzie za cztery lata, nie za rok nie za dwa bo to dla mnie mało istotne. Lub co by było gdybym urodziła się cztery lata wcześniej ? Dziś bym miała siedemnaście lat. Czy coś by to zmieniło ? Nie wiem, ale mogę myśleć bo nikt mi tego nie zabroni. Ciężko jest mi uświadomić że mój rocznik jest wyjątkowy. Choć spotkałam wielu ludzi w moim wieku i uważam że są wspaniali - weseli pomocni i wyluzowani, to i tak nie spotkałam jeszcze takiej osoby która uświadomiłaby mi, że mój rocznik jest wyjątkowy. Może dlatego że wybiegam daleko w przyszłość że uważam że gdybym była starsza było by lepiej. I tutaj się mylę. To że byłabym starsza nic by nie zmieniło bo byłabym takim samym człowiekiem. Tą samą Alą. Tą realistką która ciągle chodzi z głową w chmurach która jest szczęśliwa po Kubusiu i wieczorze z przyjaciółmi. Muszę się nauczyć żyć teraźniejszością a nie marzeniami o przyszłości i chęcią zmienienia przeszłości.  A ty potrafisz żyć dniem dzisiejszym jeżeli tak to wielki szacunek dla ciebie, może kiedyś mnie tego nauczysz !